Byłam już niedaleko domu więc postanowiłam wysłać SMS do Jai'a czy mogę wracać. Długo nie czekałam odpisał że tak. Szybko doszłam do domu. Otworzyłam drzwi, i zdjęłam buty. Od razu piszłam wziąść prysznic. Gdy tylko skończyłam postanowiłam zjeść śniadanie. Przy stole siedział mój kochany braciszek.
- Cześć - przywitałam się
- Siema -
- Kacyk ? - zaśmiałam się
- Nom - odburczył - i jak? - zapytał a ja na początku nie zrozumiałam o co mi chodzi więc dałam mu do zrozumienia że nie wiem o co mu chodzi.
- Przyskojny? Ma tatuaże? Ile ma lat? - Jai zasypamnie wieloma pytaniami
- Z wyglądu średni, jakoś w moim wieku,
Nie ma tatuaży - mówiąc to myślałam co mogę zjeść.
- Widział cie ktoś? - na to pytanie zesztywniałam
- Kto? Wiele osub? - widać że się wkurzył
- 3 chłopaków, pewnie z nim mieszkają - pdburknełam i wsypałam płatki do miski i zalałam je mlekiem. Podczas śniadania w kuchni panowała cisz. Gdy tylko zjadłam poszłam się spotkać z Vanessą, moją przyjaciułką. Napisałam do niej Sms'a żeby przyszła zaraz do naszej ulubionej kawiarni. Jak doszłam na miejsce zamurowało mnie przy stoliku obok siedzieli ci 3 chłopacy. Nie wiedziałam co mam zrobić więc napisałam o tym dla Nessy.
Do: Nessa :3
,, Ci chłopcy któży siedzą po twojej lewej mnie rano widzieli. Mieszkają chyba razem. Mieszkają w 4, z tym 4 z spałam"
Przez okno widziałam że Vanessa na nich spojrzała. Po chwili wstała, pideszła do lady i wyszła. Podeszła do mnie i zaczęła się kręcić głową.
- Kiedy ty wkońcu dorośniesz? - zapytała
- Jestem dorosła. Za miesiąc kończę 18 lat - uśmiechnęłam się w stronę przyjaciułki a ona znowu pokręciłam głową na boki, i ruszyła przed siebie a ja za nią. Szłyśmy w park gdy nagle znowu skamieniałam. Oni tam byli. Wszyscy. Nie mogłam się ruszyć. Powiedziałam Vamessie że to oni i zawruciłyśmy się. Ale na marne. Blondyn który wtedy stał w kuchni mnie zatrzymał.
- Sophia! - krzykną gdy mnie dogonił
- Cześć, muszę iść - chciałam go ominąć ale on zastawił mi drogę. Zauważyłam że Nessa się na niego gapi jak w obrazek. Spodobał jej się. Było to widać.
- Fel! Choć to! To on! - krzykną szybko a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemie. Chłopak szybko do mnie podszedł i pociągną za rękę.
- Musimy pogadać - powiedział
- Wiem -
- Byłem wczoraj pijany, i chcę abyśmy i ja i ty zapomnieli o wczoraj - powiedział
- Właśnie chciałam to samo powiedzieć - zaśmiałam się
- Jestem Felix Sandman - powiedział i się miło uśmiechną
- A ja Sophia Brooks - odwzajemniłam uśmiech
- Choć to cię przedstawię - powiedział i ruszyliśmy w stronę reszty
- Słuchajcie! To jest Sophia - powiedział i wskazał na mnie
- Sophia, to są Oscar - wskazał na chłopaka z kuchni - Omar - tym razem wskazał na mulata który był wtedy bez koszulki - i Ogge albo jak ktoś woli to OG - wskazał na chłopaka który był wtedy w samych bokserkach, widać było że to pamiętał, bo spuścił głowę i się lekko zaczerwienił.
- A to maja przyjaciułka Vanessa - przedstawiłam dziewczyne.
- Ok, to my już pujdziemy - powiedziała dziewczyna szturchając mnie za ramie.
-Zaczekajcie! Dacie nam swoje numery?-
Zapytał Oscar.
- Jasne - uśmiechnęłam się i wymieniliśmy się wszyscy telefonami.
Gdy skończyliśmy poszłam do domu i odrazu zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz