środa, 25 lutego 2015

Rozdział II

*** Sophia ***
Wstałam po 7. Zeszłam na duł i zrobiłam sobie śniadanie. Nagle poczułam na barkach czyjeś dłonie. Odwruciłam się i zobaczyłam mojego brata. 
- Cześć Jai - uśmiechnęłam się w jego stronę.
- Cześć - odwzajemnił uśmiech i podszedł do lodówki. Zaczęłam jeść moje śniadanie gdy nagle usłyszałam pytanie.
- Czemu masz taki dobry humor? Wczoraj cię widziały 3 osoby - mruknął wyjmując coś z lodówki.
- Widziałam ich wczoraj. Są całkiem fajni - przerwałam na chwile - zaprzyjaźniliśmy się chyba - 
- Tylko aby to nie było coś więcej - 
Nie zdążyłam nic powiedzieć bo usłyszałam dzwięk telefonu że dostałam Sms'a.

Od: Oscar
,, Wychodzimy dzisiaj z chłopakami na misto. Vanessa z nami idzie. Idziesz też?

Szybko odpisałam

Do: Oscar
,, Janse! Kiedy? Gdzie? I o której? "

Od: Oscar
,, Napisz gdzie mieszkasz to po ciebie przyjdę" 

Do: Oscar
,,Wolę przyjść sama. Nie chcę wkurzać mojego brata że przyjdzie do mnie osoba której on nie zna" 

Od: Oscar
,, A rodzice? Brat ci napewno nic nie zrobi ;) "

Do: Oscar
,, Napewno nic nie zrobi :) mieszkam tylko z bratem ;) to gdzie mam przyjść? "

Od: Oscar
,, Do kawiarni tej co wczoraj byliśmy. O 14 "

Do: Oscar
,, Do zobaczenia ;) "

Wstałam od stołu i położyłam tależ na blacie. Poszłam do pokoju się przygotować bo miałam 30 minut. Założyłam czarne shorty i biały crop top, a do tego też czarna conversy. Zeszłam na duł i spojrzałam na zegarek. Za 15. Już kierowałam się w stronę drzwi gdy nagle usłyszałam za sobą pytanie.
- Wychodzisz? - zapytał się mój brat
- Tak - odpowiedziałam
- Z nim? - 
- Z nimi - odparłam i wyszłam
Nie miałam ochoty z nim gdać. Zmienił się. Ale nie mogę zapominać jaki mi pomugł. To dzięki niemu z tym skończyłam. Pamiętam gdy jeszcze nie poznałam moich braci. Moich "przyjaciuł". To oni mnie w to wciągnęli. Narkotyki, papierosy, alkohol i imprezy. Do tej pory imprezuje i czasem pije. Narkotyki i papierosy wymieniłam na bycie jakąś dziwką. Miałam wszystkiego dosyć, a najbardziej życia. Zaprzyjaźniałam się z żyletką. Nagle zauważyłam że jestem już koło kawiarni. Usiadłam przy stoliku i czekałam na moich przyjaciuł.

wtorek, 24 lutego 2015

Rozdział I

***Sophia***
Byłam już niedaleko domu więc postanowiłam wysłać SMS do Jai'a czy mogę wracać. Długo nie czekałam odpisał że tak. Szybko doszłam do domu. Otworzyłam drzwi, i zdjęłam buty. Od razu piszłam wziąść prysznic. Gdy tylko skończyłam postanowiłam zjeść śniadanie. Przy stole siedział mój kochany braciszek. 
- Cześć - przywitałam się
- Siema - 
- Kacyk ? - zaśmiałam się
- Nom - odburczył - i jak? - zapytał a ja na początku nie zrozumiałam o co mi chodzi więc dałam mu do zrozumienia że nie wiem o co mu chodzi.
- Przyskojny? Ma tatuaże? Ile ma lat? - Jai zasypamnie wieloma pytaniami
- Z wyglądu średni, jakoś w moim wieku,
Nie ma tatuaży - mówiąc to myślałam co mogę zjeść.
- Widział cie ktoś? - na to pytanie zesztywniałam
- Kto? Wiele osub? - widać że się wkurzył
- 3 chłopaków, pewnie z nim mieszkają - pdburknełam i wsypałam płatki do miski i zalałam je mlekiem. Podczas śniadania w kuchni panowała cisz. Gdy tylko zjadłam poszłam się spotkać z Vanessą, moją przyjaciułką. Napisałam do niej Sms'a żeby przyszła zaraz do naszej ulubionej kawiarni. Jak doszłam na miejsce zamurowało mnie przy stoliku obok siedzieli ci 3 chłopacy. Nie wiedziałam co mam zrobić więc napisałam o tym dla Nessy.

Do: Nessa :3
,, Ci chłopcy któży siedzą po twojej lewej mnie rano widzieli. Mieszkają chyba razem. Mieszkają w 4, z tym 4 z spałam"

Przez okno widziałam że Vanessa na nich spojrzała. Po chwili wstała, pideszła do lady i wyszła. Podeszła do mnie i zaczęła się kręcić głową.
- Kiedy ty wkońcu dorośniesz? - zapytała
- Jestem dorosła. Za miesiąc kończę 18 lat - uśmiechnęłam się w stronę przyjaciułki a ona znowu pokręciłam głową na boki, i ruszyła przed siebie a ja za nią. Szłyśmy w park gdy nagle znowu skamieniałam. Oni tam byli. Wszyscy. Nie mogłam się ruszyć. Powiedziałam Vamessie że to oni i zawruciłyśmy się. Ale na marne. Blondyn który wtedy stał w kuchni mnie zatrzymał.
- Sophia! - krzykną gdy mnie dogonił
- Cześć, muszę iść - chciałam go ominąć ale on zastawił mi drogę. Zauważyłam że Nessa się na niego gapi jak w obrazek. Spodobał jej się. Było to widać. 
- Fel! Choć to! To on! - krzykną szybko a ja miałam ochotę zapaść się pod ziemie. Chłopak szybko do mnie podszedł i pociągną za rękę. 
- Musimy pogadać - powiedział
- Wiem - 
- Byłem wczoraj pijany, i chcę abyśmy i ja i ty zapomnieli o wczoraj - powiedział
- Właśnie chciałam to samo powiedzieć - zaśmiałam się
- Jestem Felix Sandman - powiedział i się miło uśmiechną 
- A ja Sophia Brooks - odwzajemniłam uśmiech
- Choć to cię przedstawię - powiedział i ruszyliśmy w stronę reszty
- Słuchajcie! To jest Sophia - powiedział i wskazał na mnie
- Sophia, to są Oscar - wskazał na chłopaka z kuchni - Omar - tym razem wskazał na mulata który był wtedy bez koszulki - i Ogge albo jak ktoś woli to OG  - wskazał na chłopaka który był wtedy w samych bokserkach, widać było że to pamiętał, bo spuścił głowę i się lekko zaczerwienił. 
- A to maja przyjaciułka Vanessa - przedstawiłam dziewczyne.
- Ok, to my już pujdziemy - powiedziała dziewczyna szturchając mnie za ramie.
-Zaczekajcie! Dacie nam swoje numery?- 
Zapytał Oscar.
- Jasne - uśmiechnęłam się i wymieniliśmy się wszyscy telefonami.
Gdy skończyliśmy poszłam do domu i odrazu zasnęłam.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Wprowadzenie


- Hej Jai! - brunetka krzyknęła w strone brata który siedzi w kuchni i je śniadanie. 
- Siema młoda - uśmichną się do dziewczyny Jai. Jai Brooks, znany z grupy komików - Janoskians. Rozpadli się gdy Jai zaczą mieć kłopoty. On i Sophia się doskonale rozumieją. Zawsze się tak rozumieli. Gdy tylko 3 bracia odnaleźli swoją siostrę o której istnieniu zawsze wiedzieli, ale nigdy jej nie widzieli. 
- Nie powinnaś być w szkole? - zapytał wysoki umięśniony brunet.
- Walić szkołe! Idę na zakupy. Dzisiaj jest przecież piątek! Melanżu początek! - dziewczyna krzyknęła radośnie
- Idź kup coś na mieście tylko aby cie żaden nauczyciel ani nikt ze szkoły nie zobaczył - oznajmił.
Sophia powoli wyszła z domu i przeszła się do centrum handlowego kupić coś na  wieczur. Była właśnie w centrum handlowym i dochodziła do ulubinego sklepu gdy nagle usłyszała znajome głosy.
- Sophia? Siostra! Poczekaj na braci! - krzyknęli, a ona z niechęcią się odwruciła
- Czego?! - warkneła
- Spokojnie, po co ta agresja - starszy z braci zawachał się mówiąc to - widać że mieszkasz z Jai'em. Ten idiota cię zmienia. On rozpieprza naszą rodzine. Nie widzisz tego? - mówiąc to widać było że posmutniał
- Wy chyba nie myślicie że do was wrucę. Hahaha - dziewczyna zaczęła się śmiać - Wy, tak jak i reszta, odrzucaliście mnie! A Jai mi pomagał! - krzyknęła mu prosto w twarz. Drugi z braci siedział cicho. Był on bliźniakiem Jai'a, nazywał się Luke. A starszy nazywał się Beau. Brunetka odwruciła się na pięcie, i poszła w stronę swojego ulubinego sklepu. Kupiła w nim czarną skużaną sukienkę, która ledwo zasłaniała tyłek i ciemno siwe botki. 

*** 3h puźniej ***
Dziewczyna szykowała się do wyjścia. Założyła sukienkę i botki które dzisiaj kupiła. Do tego czarną krótką skużaną kurtkę i złoty naszyjnik. Gdy schodziła na duł zauważyła Jai'a który był już gotowy. Wyszli z domu i wsiedli do samochodu bruneta. 

*** W klubie ***
Chłopak się odrazu upił i lepiła się do niego jakaś dziewczyna z czerwonymi włosami. Jego siostra zaczęła pić po jakimś czasie. Wypiła pare kieliszków i zaczęła rozmawiać z jakimś chłopakiem, był on blondynem. Nic więcej nie pamiętała. 

*** Rano ***
Sophia obudziła się w nie swoim domu. Tak jak zawsze w soboty. Jai zapraszał do domu jakieś dziwki a ona nocowała u jakiś obcych jej facetów. Chłopak z którym się obudziła wyglądał na 16-17 lat, czyli w jej wieku. Szybko założyła bieliznę i inne części garderoby i po cichu wyszła z pokoju. 
- Widać że Felix zaszalał - usłyszała za sobą czyjś głos. Odwruciła się i zobaczyła wyskokiego blondyna z lekko rozczuchraną fryzurą.
- Oscar - wyciągną w jej stronę ręke 
- Sophia - uścisnęła ręke - muszę już iść, gdzie jest wyjście? - zapytałam
- Pierwsze drzwi po prawej - pokazał na krytaż. Tam wpadła na dwuch chłopaków. Jeden jest ciemniejszej karnacji i bez koszulki. A drugi to wysoki blondyn w bandanie, i samych bokserkach. Otworzyła drzwi i wyszła.

niedziela, 22 lutego 2015

Prolog

Słynni bracia Brooks z Janoskians odnaleźli swoją siostrę. Dogadywali się z nią wspaniale. Ale gdy rodzina odrzuciła od siebie brata z którym ona się najlepiej dogadywała, musiała wybrać ona pomiędzy całą swoją rodziną, a osobą która jako jadyna ją rozumiała. Oboje mieli ten sam problem. Przechodzili przez wszytko razem. Jego bliźniak i ich starszy brat ich nie rozumieli. Dwie osoby zagubione w wielkim świecie. Czy się w nim odnajdą? Czy będą zawsze razem? Czy ktoś stanie na ich drodze? 

Bohaterowie




Sophia Brooks
,,Życie jest bez sensu"

Jai Brooks
,,Jestem dla wszystkich śmieciem "


Beau i Luke Brooks
,, Rodzina jest najważniejsza "



Vanessa Styles
,, W życiu przyjaźń jest najważniejsza"





Oscar Molander
,, Bez tańca nie było by sensu żyć "




Omar Rudberg
,, Trzeba się bawić! "









Oscar Enestand
,, Sala to dla mnie drugi dom "



Felix Sandman
,, Traktuję was jak braci "



Taylor Malik
,, W życiu najważniejszy jest sex "